czwartek, 17 stycznia 2013

Rozdział 7 "Koszmar czas zacząć"



Sobota; 22.12.12
Szczecin, Niebuszewo; Przed blokiem Kai
Kilka minut po jedenastej



      - Ale uważaj na siebie, dobrze? - spytał Silvian ściskając mnie z całej siły.
      - To raczej ty powinieneś na siebie uważać! Kto wie ilu terrorystów może się kryć w tym samolocie!
      - Kaja, ja mówię poważnie. Uważaj na siebie i nie rób nic głupiego - powiedział łagodnym, opiekuńczym tonem patrząc mi prosto w oczy. - Obiecaj, że w nic się nie wpakujesz.
      - Przecież nie jestem dzieckiem Sil... - jęknęłam.
      - Obiecaj - powtórzył śmiertelnie poważnie.
      - Oj no dobra, już dobra. Obiecuję - odparłam w końcu, a wtedy wysoki chłopak ścisnął mnie jeszcze mocnej, zmierzwił mi fryzurę i odsunął się skazując moje ciało na bezpośredni kontakt z mroźnym, grudniowym powietrzem.
      - Czas na mnie - uśmiechnął się, kiedy kolejny raz taksówkarz zaczął trąbić, żeby nas pospieszyć. - Do zobaczenia za tydzień mała.
      - Do zobaczenia za tydzień duży - wytknęłam język, co jednak nie było zbyt mądrym posunięciem, bo mimo że śniegu nadal brakowało, było tak cholernie zimno, że aż ślina zaczęła mi zamarzać tworząc na języku lodową skorupkę.
      Jeszcze chwilę stałam przed klatką machając mu na pożegnanie, lecz gdy tylko srebrna taksówka zniknęła z zasięgu mojego wzroku, wróciłam z powrotem do cieplutkiego mieszkanka, w którym bez Sila było jakoś tak strasznie cicho. Ogólnie strasznie dziwnie się bez niego czułam, ale nie ma co się dziwić. Od czasu jego przeprowadzki do Polski praktycznie się nie rozstawaliśmy. Przyzwyczaiłam się do niego. Był dla mnie trochę jak taki starszy brat, którego nigdy nie miałam.
      Z braku laku rozsiadłam się na kanapie z największą paczką chipsów, jakie znalazłam w mieszkaniu i włączyłam telewizor, co było dość dziwne, bo ani razu nawet na niego nie spojrzałam. Chodził tylko dlatego, że głupio mi było siedzieć samotnie w zupełniej ciszy.
      Zamknęłam oczy zaciskając powieki tak mocno, jak to tylko było możliwe. Dlaczego? Dlaczego jeszcze nie odpisał? Nic. Zero odzewu. Louis milczał, od kiedy tylko wysłałam tamtego nieszczęsnego smsa. Od dziewiętnastu godzin i czternastu minut. Przecież... przecież to nienormalne! Ostatni raz milczał tak długo... o matko, nawet nie pamiętam kiedy.
      - LOU! BŁAGAM! ODPISZ MI! - wydarłam się wprost do telefonu. Miałam nadzieję, że to jakimś cudem pomoże. Nie pomogło.
      I nagle telefon. „Fix You” przebija się przez głośną reklamę jakiegoś proszku do prania. Na ekranie miga napis „Harry”. Odebrać czy nie? - pytanie, które zadawałam sobie ostatnio stanowczo zbyt często.
      - Tak? - Odebrałam.
      - Kaja! Cześć! Dzwonię z życzeniami świątecznymi, bo obawiam się, że jak wrócę do domu, to rodzina nie da mi nawet chwili spokoju.
      - Nie teraz, błagam Harry. Nie mam nastroju... - oznajmiłam prawie niesłyszalnie.
      - Wszystko w porządku? - spytał niby zatroskanym, ale chyba bardziej przestraszonym tonem.
      - Ta... - zaczęłam i już miałam odpowiedzieć mu to, co zwykle, żeby tylko mieć z głowy rozmowę, ale wtedy coś we mnie pękło. Nie mogłam. Już dłużej nie mogłam tego zmieść. - W sumie to wiesz co Harry? Nic nie jest w porządku! Co z tego, że w końcu spełniłam marzenia, skoro nie umiem się z nich cieszyć tak, jak powinnam?! Co z tego, że mam to, co mam, że żyję, jak żyję, że w ogóle żyję, skoro zamiast być szczęśliwą przejmuję się uczuciem, które nigdy nie powinno się nawet pojawić?! I uwierz, że twoje telefony mi w tym nie pomagają!
      - Rozumiem, że jesteś zła. Gdybym był na twoim miejscu, też bym był. Ta akcja z pamiętnikiem to jakaś masakra, wiem, ale nie musisz się na mnie za to wyżywać. Poza tym o jakim uczuciu ty mówisz? - Chłopak brzmiał jakoś dziwnie. Niby mówił spokojnie i miło, ale pod tą przykrywką czaiła się wściekłość.
      - Jaka akcja z pamiętnikiem? - spytałam już nieco cichszym głosem, a wtedy on na chwilę zamilknął. Słyszałam, jak oddycha. Towarzyszył temu jakiś dziwny pogłos.
      - Naprawdę nic nie wiesz? Kaja, gdzie ty byłaś przez ostatnią dobę?
      „Gapiłam się w telefon i czekałam na wiadomość od Louisa” - odparłam w myślach. Nie odważyłam się wypowiedzieć tego na głos.
NASTRÓJ [KLIK]
      - Jaka akcja z pamiętnikiem? - ponowiłam pytanie poirytowanym tonem, po czym wzięłam do ręki pilota i wyłączyłam telewizor, gdyż jego dźwięk zaczął doprowadzać mnie do istnej furii.
      - A ten twój nowy menadżer też nic ci nie mówił? No ten, jak mu tam...Silvian?
      - HARRY! Jaka akcja z pamiętnikiem?! - nie wytrzymałam. Znowu zaczęłam się wydzierać.
Chłopak wziął głęboki oddech i wydmuchując powietrze wprost do słuchawki powiedział jedynie:
      - Twój pamiętnik jest w sieci. Wejdź na pierwszą lepszą stronę plotkarską, to zobaczysz.
      - Dzięki - rzuciłam szybko i bez słowa się rozłączyłam.

      Laptop.

      Internet.

      Zgon.


[Kliknij na obrazek, żeby powiększyć]

      Pierwszą rzeczą, jaką zrobiła po zobaczeniu tego, był dziki bieg w stronę mojej nowej sypialni. Zaczęłam przeszukiwać swoje rzeczy. Wyrzucałam na ziemię wszystko z mebli i nierozpakowanych jeszcze kartonów. Wpadłam w panikę. Nigdzie nie było mojego dużego czarnego zeszyty z milionem wspomnień. Zniknął. Ale gdzie? Jak? Kiedy? Fakt - nawet nie pamiętałam ostatniego razu, gdy w nim pisałam, ale to nie znaczy, że mogłam od od tak zgubić!
      Moje serce zaczęło bić zdecydowanie za szybko. Zrobiło mi się potwornie gorąco mimo to czułam, jak zimny pot oblewa całe moje czoło. Rozchyliłam usta i przymknęłam lekko oczy starając się wyrównać oddech. Ręce drżały, a przez całe ciało przemknęła seria przeraźliwego zimna, a zaraz po niej ciepła, później znowu zimna i chyba znowu ciepła, w efekcie czego straciłam jakiekolwiek poczucie temperatury. Nie wiedziałam już czy się gotuję, czy zamarzam. Miałam wrażenie, że te obie rzeczy dzieją się jednocześnie. Obraz przed moimi oczami zaczął migać. Raz widziałam stertę ubrań rozrzuconą po puchatym dywanie, a raz zupełną ciemność.
      - Nie teraz, błagam. Nie teraz, kiedy nikogo nie ma. Nie mogę zemdleć. Nie mogę się przewrócić. Przecież tu nie ma nikogo, kto mógłby pomóc w razie... - zamilkłam. Nie mogłam dłużej kontynuować tego monologu. Za bardzo zaczął mnie przerażać. Za bardzo przerażała mnie świadomość, że jeśli teraz coś mi się stanie, to znikąd nie uzyskam pomocy.
      Usiadłam na ziemi. Zamykając oczy zaczęłam skupiać się już tylko na moim ciężkim oddechu. Głowa potwornie bolała. Uczucie pulsowania w jej tyle, nie dawało mi spokoju. Bałam się. Pierwszy raz od dawna bałam się tego cholernego tętniaka w mojej głowie.
      - Nie teraz. Błagam. Nie teraz...
      Nie wiem, jak długo tkwiłam w takiej pozycji, ale na pewno była to długa, bardzo długa chwila. W końcu jednak udało mi się opanować sytuację. Uczucie w tyle czaszki zniknęło, a ja znowu zaczęłam normalnie oddychać. Wtedy też dotarło do mnie, co tak naprawdę się stało. Wcześniej chyba nie do końca byłam w stanie w to uwierzyć, ale niestety teraz musiałam. Ktoś ukradł mój pamiętnik, w którym od trzech lat zapisywałam wszystkie najskrytsze myśli. Ktoś był w posiadaniu moich wszystkich wspomnień i teraz postanowił pokazać je światu. Ktoś miał w swoich rękach cały mój świat. Ktoś. Zupełnie obcy ktoś.
      Zmuszając swoje ciało do wstania ruszyłam w kierunku salonu, gdzie został mój telefon. Musiałam zadzwonić. I to pilnie zadzwonić. Najpierw spróbowałam do Silviana, jednak odezwała się automatyczna sekretarka. No tak – przecież on pewnie dopiero co wsiadł do samolotu, więc przez najbliższe kilka godzin nie mogłam nawet liczyć na jego pomoc. W takiej sytuacji pozostało mi zadzwonić prosto do mojego szefa – menadżera chłopaków.

      - Przepraszam, że niepokoję, ale mam ważną sprawę - odezwałam się zaraz po tym, jak odebrał. Zrobił to dopiero za szóstym razem...
      - Kaja! Od godziny próbuję się dodzwonić do Silviana, ale cały czas ma wyłączony telefon - oznajmił podniesionym, słyszalnie zestresowanym tonem.
      - Jest teraz w samolocie do Nowego Jorku, więc...
      - A no tak! Przecież dzisiaj miał wracać...
      - Szefie, dzwonię w sprawie pamię...
      - Ja również i chyba wiem, co najlepiej będzie z tym teraz zrobić - zaczął dość entuzjastycznie. Przyznaję, że zdziwił mnie jego ton, a podejście do sprawy i pomysł na jej rozwiązanie przez chwilę wydawały mi się śmieszne, jednak im dłużej nad tym myślałam, tym więcej widziałam w tym sensu.
      Szef uświadomił mi, że im bardziej poważnie i emocjonalnie będę reagować, tym ludzie bardziej będą się domyślać, iż pamiętnik jest prawdziwy. Oboje wiedzieliśmy, że był, ale kto miał na to dowody? Każdy mógł go podrobić, więc tego scenariusza postanowiliśmy się trzymać. Poza tym zainteresowanie wokół mojego życia odbiło się pozytywnie na sprzedaży „Listów od Beaty”, więc ogółem ta cała sytuacja nie wydawała się być aż taka zła. Gdyby wykluczyć fakt, że ktoś obcy przeczytał sobie całą historię mojego życia, wszystkie myśli, najskrytsze marzenia... Starałam się jednak o tym nie myśleć, bo im dłużej to robiłam, w tym większą panikę wpadałam. Szef powiedział, że mam udawać, że wcale się tym nie przejmuję, a on już powiadomił policję, która utajniła całą sprawę i zaczęła szukać złodzieja, niestety do tego potrzebna była im lista podejrzanych, gdyż uznali, że na początku trzeba wykluczyć opcję, iż złodziejem jest ktoś zupełnie obcy. Do końca grudnia dali mi czas na sporządzenie i przesłanie listy. Szef powiedział, żebym dobrze to przemyślała i zastanowiła się, czy przypadkiem ktoś z mojego otoczenia nie zachowywał się ostatnio podejrzanie i miał jakiś powód, żeby chcieć się na mnie zemścić. Oczywiście najpierw pragnęłam zająć się tym od razu i z miejsca podyktować imiona, ale okazało się, że nie potrafiłam.
      Kto mógł to zrobić? Emmily? Za to, że nie wzięłam na siebie części jej winy? Za to, że nie pożyczyłam jej pieniędzy? Ryzykowałaby ponowny pobyt w więzieniu dla jakiejś głupiej zemsty? A może któryś z chłopaków? Może żywili do mnie jakąś urazę, a ja o tym nie wiedziałam? A może Kuba, za to że znowu go zostawiłam? Albo Pati z czystej zazdrości o moje nowe życie? Lub Sil? Przecież mógł tylko udawać, że mnie lubi. A co z Martą? W końcu znałam ją tylko niecały tydzień, kto wie do czego może być zdolna...
      To było chore. Każdy mógł być podejrzanym. Przez myśl przemknęli mi nawet - o zgrozo - moi rodzice. Tylko, że tak naprawdę nie wierzyłam w to, że ktokolwiek z nich mógłby to zrobić. Chociaż może byłam zbyt naiwna? Nie miałam bladego pojęcia. Postanowiłam na razie się tym nie przejmować i zostawić to na „po świętach”, a skupić się na, jak to powiedział szef: wyśmiewaniu i prowokowaniu tej całej sytuacji. Miałam po prostu z tego żartować i sprawić, że ludzie zaczną wariować od ilości powodów do możliwych plotek. 
      - Mówili, ze masz romans z Harrym i Niallem? No to teraz daj im powód, żeby myśleli tak jeszcze o innych! Poza tym już rozmawiałem z chłopcami i zgodzili się nam w tym pomóc - oświadczył podczas naszej rozmowy menadżer One Direction. 
      Doskonale wiedziałam, co mogłabym zrobić w tym kierunku, więc postanowiłam zająć się tym od razu. Wcisnęłam nogi w o wiele za duże kapcie Sila i pobiegłam prosto pod drzwi Marty, w które zapukałam z taką siłą, że aż nabiłam sobie siniaka na kostkach prawej ręki. 
      - Boże, Kaja! Pali się coś?! - brunetka wyskoczyła zza drzwi. Była dosłownie przerażona.
      - Nie, ale musisz mi pomóc! - złapałam dziewczynę za ramiona i patrzyłam na nią śmiertelnie poważnym wzrokiem.
      - Dobrze, ale w czym?
      - Masz jeszcze tą bluzę z napisem: „Keep calm and love Louis Tomlinson”? - spytałam, a ona nieco skołowana odpowiedziała:
     - No tak.
     - Więc zabierają ją i przyjdź do mnie jak najszybciej.

Chwilę później...

      - Dobra, wkładaj i stań tam - rozkazała Marta wskazując na pustą ścianę w holu. Od ubrałam na siebie granatową bluzę i przemieściłam się we wskazane miejsce. - A teraz uśmiech - powiedziała ciemnooka brunetka, po czym pstryknęła mi zdjęcie.
      Wraz z dźwiękiem wciskanej migawki poczułam wielką ulgę, gdyż...
      - Matko duszę się! Zdejmij to ze mnie! - zakaszlałam wdychając łapczywie powietrze. Marta w mgnieniu oka pomogła mi wyswobodzić się spod uciskającej w tchawicę bluzy. - Dziewczyno, jaki ty masz rozmiar?! Minus zero?! - znowu kaszlnęłam.
      - XS... - szepnęła niemal niesłyszalnie.
      - No to nici z wymieniania się ciuchami... - westchnęłam teatralnie, po czym obie zaczęłyśmy się śmiać.
      Dosłownie kilka sekund później wykonane przez Martę zdjęcie znalazło się na moim Twitterze z podpisem: look what I've got! :) [tł: patrzcie, co mam! :)].
      Tak, to bez dwóch zdań sprowokuje ludzi. Poza tym miałam wrażenie, że z tym napisem jest mi nawet do twarzy. Chyba mogłabym do niego przywyknąć...

Tego samego dnia; 15:05
Pociąg
Odjazd z Dworca Głównego w Szczecinie


      Kiedy w końcu nadeszła pora wyjazdu do rodziny, byłam bardzo szczęśliwa. Tęskniłam za nimi. Za mamą, za tatą, za Pati, za Johnem Lock'iem, którego przez mój niestabilny tryb życia nie mogłam zabrać ze sobą, za dziadkami, za wujostwem, za kuzynostwem... Przed wejściem do pociągu nie zdawałam sobie chyba sprawy z tego, jak bardzo mi ich wszystkich brakuje. Niby to tylko kilka tygodni rozłąki, ale za jakiś czas będzie to już kilka miesięcy, a później lat. Wyruszyłam w świat młodo i wiem, że jestem na to gotowa, ale to niestety nie zmienia faktu, że tęsknię...
      Do Wrocławia miałam jechać bite sześć i pół godziny, lecz wliczając przeprawę przez miasto do domu dziadków, który mieścił się w dzielnicy Bartoszowice, na miejsce zjadę pewnie dopiero koło dwudziestej drugiej trzydzieści.
      Po kilku godzinach siedzenia w okropnie trzęsącym się pociągu, zaczęło mi odwalać. Moje myśli chyba same chciały wpędzić mnie do psychiatryka. Najpierw miliard podejrzanych osób, które mogłyby ukraść mój pamiętnik, potem słowa Sila, które za żadne skarby nie chciały wyjść mi z głowy...
      „Obserwuję cię już od jakiegoś czasu i nie rozumiem,dlaczego uganiasz się za pajacem, który cię krzywdzi, a nie za kimś, kto uszczęśliwia cię przy pomocy jednego głupiego smsa i tak, mówię tu o Louisie”.
      Doskonale pamiętam, jak powiedział mi to na początku grudnia, jeszcze przed przeprowadzką do Szczecina. Doskonale pamiętam, co wtedy czułam i co myślałam. Pamiętam moją zazdrość o Harrego i to, jak bardzo chciałam go z powrotem. W gruncie rzeczy od tamtej rozmowy wcale nie minęło tak dużo czasu, za to ja miałam wrażenie, że upłynęły już całe wieki, a to wszystko przez to, jak bardzo zmieniło się moje myślenie. Przestałam uganiać się za Harrym. Przestałam czuć, to co czułam, ale czy to znaczy, że byłam gotowa na Louisa? Zresztą, jak mogłam być na niego gotowa, skoro on nawet nie odpisał mi na tego głupiego smsa?
      Byłam kompletnie zagubiona. Przez kilkadziesiąt dobrych minut bezsensownie wpatrywałam się na przemian w dwa zdjęcia – moje z Harrym i moje z Louisem, zastanawiając się, na którym byłam szczęśliwsza. 
      W tamtym momencie jedynym źródłem w moim przedziale były te dwa obrazki. Dookoła mnie panowała ciemność, jednak się nie bałam. Nie miałam kogo. W tamtych dniach jeszcze nie myślałam o strachu przed ludźmi. Poza tym byłam zupełnie sama. Od innych pasażerów pociągu odcinała mnie bariera, jaką stanowiła ściana przedziału.
      Było już bardzo późno i najwidoczniej mój zdesperowany umysł przestał kontaktować się z rozumem, gdyż włączając rażące, żółte światło, od którego aż paliły mnie oczy, postanowiłam napisać do Louisa.
      Najpierw wystukałam: Lou...daj spokój..porozmawiaj ze mną, ale szybko to skasowałam i zaczęłam od początku: Lou...jesteś na mnie zły? Kasuj, kasuj kasuj. Lou...wiem, że nie powinnam wysyłać tej wiadomości, ale nie żałuję. I kolejny raz kasuj, kasuj kasuj.
      Pisałam, kasowałam, pisałam, kasowałam, a koniec końców zrezygnowałam, gdyż pociąg wjechał na Dworzec Główny we Wrocławiu.
      Biorąc swoją czarną walizkę wysiadłam z wagonu i uśmiechnęłam się na widok znajomego miejsca. Wtedy też przydarzyło mi się coś dziwnego. Zaczepiła mnie jakaś starsza kobieta, której nigdy wcześniej nie widziałam.
      - Przepraszam, że pytam... - zwróciła się do mnie z uśmiechem. Jej pomarszczone powieki przysłaniające niewielkie, niebieskie oczy nieznacznie się napięły. - ...to ty jesteś tą dziewczynką, o której książce ostatnio jest tak głośno? - spytała niepewnie.
      - Jeżeli chodzi pani o „listy od Beaty”, to tak - zachichotałam cichutko odwzajemniając ciepły uśmiech kobiety. - To moja książka.
      - Ojejku! Cudownie się składa, bo moja wnuczka poprosiła, żebym kupiła ją jej na święta i mam ją gdzieś tu... - zaczęła pospiesznie przekopywać swoją przepastną, widocznie starą już torbę, za to ja stałam przy niej nie zmieniając swojej pozycji nawet o milimetr. - O tu mam! - wyciągnęła w końcu moją książkę oraz długopis. - Mogłabyś się popisać?
      - Jasne - odparłam od razu.- Jak wnuczka ma na imię?
      - Kasia.

Dla Kasi, która ma niesamowitą babcię!
Pamiętaj, że najlepsze historie pisze za nas życie :)
Kaja Makowska xx


Kilkadziesiąt minut później w taksówce...

      Przez te wszystkie dręczące mnie sprawy, kompletnie zagubiłam gdzieś swój świąteczny nastrój. Nie czułam magii, radości, ani miłości, którymi przecież powinny być przepełnione te dni. Cieszyłam się, że właśnie dojeżdżam do celu, ale nawet widząc dom moich dziadków, jak co roku skrzący się milionem kolorowych światełek, nie potrafiłam zebrać się w garść. Zamiast tego traciłam czas na główkowanie nad tym, kto może być złodziejem mojego drogocennego zeszytu. To znaczy w tamtym momencie myślałam, że marnuję czas poświęcając na to swoją uwagę, ale tak naprawdę nie marnowałam. Szkoda tylko, że wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak niebezpieczna może być dla mnie, ta z pozoru typowa dla show-biznesu afera...


___________________________________________________
W imieniu organizatorki zapraszam do akcji:
http://twitition.com/x8qzs/

60 komentarzy:

  1. Patrzę na pulpit nawigacyjny jak co 5 minut z resztę i co widzę NOWY ROZDZIAŁ O KAI. No to pyk i szybciutko go czytam. Boże, jaki on wciągający. Ciekawa akcja i no trochę dramaturgii. Gdybym miała opisać moje uczucia czytając to trochę by mi zeszło dlatego streszczę się do słowa.- ŚWIETNY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurwa, mój komentarz. Nie wierzę, haha. Dobre wspomnienia.
      Chociaż twój blog posiada wiele błędów, dalej jest cudowny.

      Usuń
  2. NKDELWNDK ZABIJASZ! Jednak pomimo wszystko będę się upierała, aby Kaja była z Harrym :D

    Zapraszam do siebie http://walk-away-and-stay.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG!
    Ale fajnie , że tak szybko dodałaś ;)
    Mimo,że mam duuuuuużo zadane i w ogóle taki kiepski dzień, bo sie nie wyspałam to TY, znaczy się Twoje Opowiadanie zawsz, ale to ZAWSZE poprawia mi humor.
    I tak dzisiaj slęcze nad książkami i się patrzę NOWY ROZDZAIŁ!!! Więc czytam od razu....Dla mnie BOMBA!!!
    Ta cała akcja z zeszytem...Podejrzewam, ze to Emmily, ale gdzieś tam w głębi serca czuję, że niesłusznie ją oczerniam... Wydaje mi się , że to by bylo zbyt proste.... Może to Harry?...Chociaż nie. Nie, on mi jakoś nie pasuje...A może Louis...?
    Nie wiem. Naprawdę nie wiem...
    Ale za to wiem, że NA PEWNO to rozstrzygniesz :)
    No więc to chyba tyle co chciałam napisac...
    Chociaż nie! W zasadzie to mam jeszcze pewną sprawę... A mianowicie:
    Już się nie moge doczekac jutra(18), bo wtedy , że tak powiem aktywujesz bloga SWK!!! Strasznie się tym jaram,,,szczególnie okladką książki.
    Życzę udanych ferii!
    -Nalesnik Mmm...
    PS:Jak masz czas to wpadnij:
    one-direction-opowiadanie-nalesnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. No bo Panna Kaja to moze ma xxxl coo ? :D
    Bosko jak zawsze ;*
    Sięę jaram :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest Mega, Super, Ekstra, Fantastyczny, Fenomenalny i Zajebisty!!!!
    Ten rozdział poprawił mi mój humor, więc dziękuję Ci. *.*
    Czekam na następny. *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże... Piszesz przecudownie! Twój blog tak naprawdę odmienił moje życie i był pierwszym blogiem którego przeczytałam! Dziękuję Ci za to xx Czytam go od dobrych kilku miesięcy i z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały ^^ Pozdrawiam i przepraszam, że nie skomentowałam wcześniej żadnego rozdziały :(

    OdpowiedzUsuń
  7. JEJ! Chyba pierwszy raz dodam komentarz jako piąta i bardzo mnie to cieszy. :)
    Okej, a więc jak skomentować tak wspaniały rozdział?
    Cieszę się, że rozdziały są teraz bardzo często bo w ten sposób częściej się uśmiecham do monitora! ^^
    Jestem ciekawa kto ukradł pamiętnik Kai, nie wiem dlaczego ale myślę, że mogła to być Marta, lub o zgrozo Sil!
    Co do Louisa, trochę dziwne z jego strony, ale zawsze mógł hym, zgubić telefon? Nie mieć pomysłu na wiadomość do Kai? Ja oszaleję przez niego kiedyś! Ciekawość mnie nie opuści do rozwiązania obecnej sytuacji, jetem tego pewna! :D Mam nadzieję, ze może Kaja da radę skontaktować się z Lou w jego urodziny.+ zaczynam bać się o Kaję, myślałam, ze Bob może stał się miłym tętniakiem i nie będzie tak przeszkadzał w jej poplątanym życiu ale jednak, nadzieje bywa złudna. Jednak trzymam kciuki, żeby Bob nie zrobił jej psikusa i nie przerwał jej życia... nie mogę sobie tego wyobrazić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + Chciałam bardzo podziękować z nagłówek, który widnieje na http://brytyjskie-uczucia.blogspot.com/ :) Przepraszam, że nie odpisałam wcześniej na Twojego maila, ale hymm.. zresztą wytłumaczę Ci wszystko w kolejnej wiadomości tylko muszę znaleźć jej treść w swojej głowie, bo nie wiem jak ubrać to w słowa.

      Usuń
  8. Jestem uszczęśliwiona kiedy czytam twój blog. :x
    Ta sprawa z zeszytem. ŁAŁ. Sama by,m lepiej nie skomplikowała :P
    A ten Louis... Niech on już coś odpiszę, bo się załamię przez niego.
    Ja też noszę XS .xd Hahahaa :P

    OdpowiedzUsuń
  9. super genialny *.* (: ciesze sie, ze to lou jej sie podoba, a nie harry, nie wiem czemu haha :) http://ifindyourlips.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Siemka :)
    Ale mi poprawiłaś humor tym rozdziałem;) Jest bardzo fajny, po prostu świetny :) Zresztą Twoje rozdziały zawsze są cudowne no i nigdy nie wiadomo co cię w nim czeka :) Dlatego lubię Twoje opowiadanie :) Lubię? To chyba mało powiedziane xd Ale ja tam uczuć nie umiem wyrażać, wręcz przeciwnie - oby od nich jak najdalej XD No to jestem już na sto procent pewna, że Kaja czuje coś do naszego Pasiaka :) No nie może być inaczej XD Tej jej myśli - ciągle obracały się wokół osoby Louisa - jestem happy :) Biedna Kaja:( Ktoś ukradł jej pamiętni... To ostatnie zdanie było najlepsze, a zarazem daje dużo do zastanowienia się :) Czyli już wiem, że afera będzie murowana :) Jestem ciekawa, jak się potoczy :) Już nie mogę się doczekać ;p I ten numer z bluzą Louisa... Kaja chyba czuła się z tym dobrze, ale to dobrze :) W ogóle bardzo podoba mi się ten rozdział :) Jak zwykle jest świetny i zaskakujący :) Oczywiście w dobrym sensie zaskakujący :) Hehe romans Kai i Nialla?! Ja tam nie wierzę w takie plotkarskie strony xd, no, ale trzeba przyznać. Media zrobią wszystko aby zarobić... Nie liczą się z zdaniem innych. Jestem ciekawa jak nasza główna bohaterka poradzi sobie w show biznesie. Przecież teraz jest chyba głównym obiektem zainteresowań, nie? Już nie mogę się doczekać, co z tego wszystkiego wyniknie :) Ale ja tam czekam i będę czekać - co wreszcie Lou powie Kai, bo przecież nie może się do niej wcale nie odzywać. To by było głupie...
    Naprawdę świetny rozdział :) Bardzo mi się podoba :)
    Pozdrawiam ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. *.* Boski<3 Twoje rozdziały mogłabym czytać, czytać, czytać i ciąąąągle czytać<3 Ja się chyba uzależniam o,O xd Ta akcja z pamiętnikiem jest świetna ;D Mam podejrzenia, że to Emily albo Niall xd Zazdroszczę Marcie tej bluzy *.* Szkoda tylko, że Lou to taka świnia, powinien się odezwać .. :c
    I znowu zaczynam monolog w głowie pod tytułem : "Dlaczego ja tak nie potrafię pisać - 1000 powodów dlaczego chciałabym" :D Boskooooo<3
    Zapraszam do siebie, mam nadzieję, że wpadniesz i ocenisz te moje 3 denne rozdziały :D ;***
    can-we-stop-this-for-a-minute.blogspot.com
    <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy doszłam do końca rozdziału zrobiłam wielkie oczy to juz koniec ja chce więcej! :) tak sie wciagnel, ze masakra proszę w miarę możliwości jak najszybciej dodaj nowy rozdział, bo po prostu umieram z ciekawości co będzie dalej :D rozdział oczywiście jak zwykle jest cudny, a te wszystkie zdjęcia boskie. Nie mogę się nadziwić ile wkładasz w to wszystko serca :D śmiało moge powiedzieć, ze jesteś dla mnie wzorem do naśladowania :) to na koniec pozdrawiam, życzę weny, kocham ciebie i twoje opowiadanie <3
    x1dforevernumber1x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny ! ♥ nic więcej nie mogę powiedzieć, jest jak zwykle świetny :3 jestem ciekawa czy i co lou odpisze Kai :x czekam na następny i trzymam kciuki za wenę :)x pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Super!! Kocham twojego bloga i czekam na nex rozdział. Mam wieeeeeelką nadzieję, że Kaja będzie z Lou bo byli by idealną parą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Najpierw moje wszystkie podejrzenia spadły an Sila, ale przecież on jest taki dobry dla Kai. Później pomyślałam o Marcie, bo ostatnio czytając książkę "Czarne, na pamiątkę" doszłam do wniosku, że mili, przypadkowi ludzie, krążący wkoło mogą wcale tacy mili nie być. I nadal jestem zdania, że to może być Marta. Ale nie wiem... pewnie się mylę. CZEKAMCZEKAMCZEKAMCZEKAM! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ahhh.... Ja ja kocham to opowiadanie! Ty nawet nie wiesz, jak bardzo mnie uzależniło :o
    Chyba nie muszę opisywać mojej euforii, kiedy zobaczyłam, że pojawił się nowy rozdział? :D
    No, ale co do rozdziału:
    KTO ŚMIAŁ UKRAŚĆ TEN PAMIĘTNIK, JA SIĘ PYTAM!!! -__-
    Jeszcze na dodatek Lou zamilkł ;__; A Hazza, kurde znowu ma jakieś problemy...
    Chociaż czy tak, czy siak ja i tak będę twardo obstawiać przy tym, że oni powinni się zejść. To nie może się dla nich tak zakończyć! Ja wiem, że to Twoje opowiadanie i ty wymyślasz tą historię (co idzie Ci, nie powiem- zarąbiście ^^), ale ja Cię BŁAGAM!!! Niech oni się zejdą, no! :D
    W końcu Harremu zmarła już Laura, którą także kochał, a teraz jeszcze Kaja... ;__;
    Pisz szybko nexta! <333

    Pozdrawiam, ściskam i całuję! ;3
    Zapraszam także do mnie! ;)
    http://silence-tells-me-more.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. to jest genialne dziewczyno ! kocham twoje opowiadanie, jak je czytam przechodzą mnie dreszcze. I ten pomysł z pamiętnikiem jest boski ! Tu wszystko jest takie oryginalne, trudno przewidzieć co bedzie dalej, serio mogłabyś książek wydać xd Ciekawe kto wsadził do sieci jej pamiętnik, nie mam pojęcia kto to może być. Ciekawi mnie też czy Kaja i Harry kiedyś będą razem .. ni nic trzymaj się i w wolnym czasie pisz dalej ! xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak Kaja będzie z Lou, a nie z Harrym..i wgl jeżeli nie wróci do Harrego to jak Boga kocham zabiję Cię gołymi rękoma!:P Pamiętaj! Wiem, gdzie mieszkasz:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Niesamowite... Strasznie mnie wciągnął ten rozdział! Ale się nakręciłam! ;) Umieram z ciekawości kto ukradł dziennik! :D Jeśli macie chwilkę to proszę wejdźcie i skomentujcie, bo dopiero zaczynam ---> never-ending-story-of-me-and-1D.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiesz... wczoraj zadawałam sobie pytanie co by było gdybym miała raka. Tak wiem, wiem jestem dziwna. Po tym rozdziale jak Kaja przestraszyła się tętniaka zdałam sobie sprawę, że pomimo tylu cierpień życie jest dobre. Tajemnice, krwawe stworzone przez " psychopatę " pragnącego naszej śmierci ale w jakimś celu. Jest on dla nas anonimowy aż do końca.
    Rozdział jest świetny. Afera z pamiętnikiem jest dla mnie zagadką. No bo kto mógł to zrobić? Do głowy przychodzi mi Sil i Patrycja. On mógł to opublikować bo przecież ma dostęp do rzeczy Kai tak samo jak siostra... A może to Niall? Yy chyba i ja zaczynam wariować xd.
    Sytuacja ze staruszką była taka miła i pozwoliła zapomnieć na chwilę o tej aferze i wszystkich problemach Kai w tym opowiadaniu.
    Harry mnie strasznie wkurza. Niby ją kocha bla, bla, bal, a włóczy się z tą tlenioną Taylor. -,-
    Patrząc na te zdj co patrzyła w tel bardziej pasuje do Lou.
    Właśnie Lou... DLACZEGO ON DO CHOLERY NIE ODPISZE NA TEGO DURNEGO SMS'A?! Kocha ją, a teraz tchórzy!
    Eh... Mam nadzieję, że przeczytam kolejny rozdział. ;)
    +Cieszę się, że podobają Ci się moje komentarze. Już dwa razy! Nawet nie wiesz jaką radość mi sprawia to, że dzięki nim masz uśmiech na twarzy. Co prawa ja nie lubię uszczęśliwiać ludzi i mi na ich szczęściu nie zależy ale są wyjątki w tym TY. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. nie wiem czemu, ale przez to że Lou nie odpisuje, od razu pomyślałam,że to on ukradł pamiętnik, chociaż to niemożliwe o.O kurczem rozdział jest świetny, gratuluje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. GENIALNY ROZDZIAŁ <3
    TA AKCJA Z PAMIĘTNIKIEM JESTEM CIEKAWA KTO TO MO=ŻE BYĆ... ?
    CZEKAM NA KOLEJNY ROZDZIAŁ <3333

    OdpowiedzUsuń
  23. Koocham.. po prostu ubóstwiam ten blog..
    NAJLEPSZY.. jestem strasznie ciekawa co będzie dalej..
    nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału..
    KOCHAAAM !

    OdpowiedzUsuń
  24. awww<3 ZARĄBISTE:3
    Ja licze na to, że Kaja zwiążę się z LOU <3
    Jak się poplątało z tym pamiętnikiem :O
    I czemu do cholery ten TOMLINSON jej nie odpisuje?
    Mam nadzieję, że jest jakiś porządny powód !

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozdział cudowny!!! Gratuluję pomysłu, stylu pisania i wgl. Naprawdę coraz bardziej Ci zazdroszczę talentu!!! No, ale nie każdy ma jakiś talent, a Ty kochana go masz i wykorzustyjesz go w każdym słowie, w każdej linijce, w każdym rozdziale i w całym swoim opowiadaniu. Mam nadzieję, że długo jeszcze będziesz kontynuowała opowiadanie i nie zmarnujesz swojego daru, a wręcz przeciwnie zostaniesz pisarką, a ja z chęcią przeczytam wszystkie Twoje książki... Alee się rozpisałam, no nic. Na koniec chciałabym Ci życzyć dużo weny, bo wiem jak to jest, że ona czasami gdzieś ucieka, ale wierzę, że Tobie ona nie ucieknie, a napewno przybędzie jej jeszcze więcej co pokażesz w kolejnych rozdziałach. Pooozdrawiam!!! :*** <3 xxx

    OdpowiedzUsuń
  26. Od początku wiedziałam, że ten blog jest nieprzewidywalny, ale żeby aż tak? Autorko bloga, jesteś naprawdę niesamowita :). Uwielbiam czytać twoje wypociny, gdyż daje mi to wiele do myślenia. Pokazujesz, że każdy może dosięgnąć swoich marzeń, jeśli tylko chce, a z drugiej strony, że szczęście nie trwa wiecznie, i nawet jeżeli wydawać by się mogło, że nic złego nie może się stać, nagle okazuje się, że może (lub jeśli wydawać by się mogło, że nic gorszego nie może się stać, nagle okazuje się, że może. Dokładnie jak w życiu). Idealnie okazujesz uczucia, wszystko wydaje się być takie realistyczne. Co do Louisa, to mam wrażenie, że coś się stanie, nie wiem, czy dobrego czy może na odwrót, ale taka intuicja :D. Chciałabym, żeby odpisał jej jakoś pozytywnie, gdyż byłaby to iskierka szczęścia dla Kai, której ciągle przydarza się coś złego. Akcja z pamiętnikiem bardzo mnie zaskoczyła, jestem ciekawa jak to się rozwinie. Mam wrażenie, że to ktoś bliski. Na pewno nie Sil, bo wydaje być się taki miły, uprzejmy i ogólnie cool, ale może Em? albo Harry? O.o. Nie mam pojęcia dlaczego ten drugi miałby to robić, no ale zostawmy to w spokoju. Pozostaje nam tylko niecierpliwie czekać na następny :). Wisienką na torcie jest to tajemnicze zakończenie. Czuję, że Kaja będzie miała poważne kłopoty,a jej szczęście całkowicie się od niej odwróci. + super dobrana piosenka (jedna z moich ulubionych!) :). Nie wiem, co mnie wzięło na taki długi komentarz, bo zazwyczaj nie komentuję, ale tak jakoś poczułam taką potrzebę C:. Ogólnie to chcę Ci powiedzieć, że naprawdę Cię podziwiam, całe opowiadanie przeczytałam 3 razy, a ulubione momenty jeszcze więcej :33. Życzę nieskończonych pokładów weny! xx, C

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej 'Kaju' :-) Mam straszna ochote zadzwonic do cb. Taak wiem, to strasznie dziwne. Jednak jestem pewna, ze z mojej paplaniny zrozumialabys wiecej,niz przez ten komentarz xd Hmmm...po przeczytaniu 2 rozdzialow(ohh,mialam zaleglosci ;p),a nastepnie kapieli nadal nie wiem co mam napisac...mysli przychodza mi do glowy, po chwili stwierdzam, ze sa kompletnie pozbawione sensu,uzasadnienia. Na chwile obecna nie wyobrazam sobie, zeby Kaja moglaby byc z Lou.Ona juz pogodzila sie ze strata Hazzy, odciela sie od tego i sama to przyznala, ja nadal nie. Moze to sie zmieni. Wiem, ze to opowiadanie rowniez o 1D, ale sadze, ze najlepszym rozwiazaniem byloby powiazanie Kaji z 'normalnym' chlopakiem.On nie mial by tras koncertowych,milionow wielbicielek. Tylko chwila..Kaja by to miala xd tzn.slawe, popularnosc. A chlopcy byliby dodatkiem xd hah, ciekawe co by powiedzieli na to, ze chce zrobic z nich dodatek.ojoj Tommo by sie wkurzyl :D Wiesz co ? Dla 1/3 bloggerek sprawa bylaby zakonczona tzn. Kaja + louis=♥. Ale wierze w cb,wierze, ze zrobisz cos takiego, o czym nikt nawet nie pomyslal. Wtedy bd moim Bogiem hah. Cholera, zaczyniam sie denerwowac, ze jednak zrobisz cos przewidywalnego. Pokaz wszystkim , ze w porownaniu do cb wypadaja slabo. Ze jestes najlepsza blogerka,ze zaslugujesz na to by spelniac sw marzenia jak Kaja. Ehh...to co idziemy na wojne ? Wydaje mi sie, ze masz slabosc do Lou xd Po dodaniu komentarza, mialam udac sie do zakladki 'pytania i kontakt',ale odpuszczam xd czekaj na mnie jutro, skarbie haha xd. Aaa xd przypomnialo mi sie xd chcialam ci powiedzec, ze brakuje mi cietych ripost ze strony Kaji. Wiem, ze to wszystko jest dla niej ciezkie,ale....ahh zdalam sb sprawe, jaki charakter ma kaja. Dobrze, dobrze powoli przestaje myslec. Chciam Ci jeszcze powiedziec, ze od teraz, w wolnych chwilach bd obmyslac plan-jak Cie porwac. Seerio, boj sie xd bd cie tak dlugo przetrzymywac,az nie napiszesz 83736 rozdzialow :d Ale of kors-zbyt bardzo cie podziwiam, wiec bd pelen wypas Doslownie xd Eh mam ochote napisac cos zabawnego, ale wlasnie usypiam :-) Tw blog jest dla mnie przykladem bloga idealnego. Przypomnialo mi sie jeszcze-witaj Bob, dawno o tb nie slyszalam. Czekam, az bd ciebie wiecej. Lubie dramatyczne sytuacje. A moze lepiej nie...ok, zmieniam zdanie. Spadaj Bob ! Ehh pora sie rozlaczyc. Mam nadzieje, ze mnie nie zawiedziesz kochana. A co do zakonczenia-czytalam 4 razy i mam pewna teorie. Watpie, czy okaze sie wlasciwa. Pozyjemy, zobaczymy :-) Jestes wspaniala, zycze Ci odzwierciedlenia tego co dobre w historii Kaji w tw zyciu. Do zobaczenia na premierze tw ksiazki :-) :-) omg, za chwile 1 w nocy xale musze cos dopisac xd po rozstaniu haji poczulam cos dziwnego w stasunko do harrego..przestalam go szanowac ? (Oczywiscie tylko w opowiadaniu), ale teraz zaleczylam rane. Teraz moj komentarz jest zbedny.Cos jest, a pozniej tego nie ma. Czas jest zarowno katem i zbawicielem ? Ohh zamykam sie juz, bo zaczynam snuc monolog, ktory moja przyjaciolka nazywa 'szyfrem'. Dodam tylko, 'po ludzku' ...pogodzilam sie z ich rozstaniem . Nadal jednak nie widze przyszlosci dla K i L. Nawet jak tak sie stanie, to jestem pewna ze wyczarujesz nam cos niesamowitego :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. O.MÓJ.BOŻE.
    Świetny,świetny,świetny! <3
    Nie spodziewałam się jeszcze nowego rozdziału.Nie wiem dlaczego dziś tu wpadłam(pewnie ten wspaniały blog sam mnie do siebie przyciąga :D),ale cieszę się że to zarobiłam, bo humor od razu mi się poprawił.Ahh,żebyś widziała banana na mojej twarzy gdy zaczęłam czytać!Większy od tego Kai w bluzie od Marty :D Przeczytanie tego to świetny początek dnia! ^.^
    Liczyłam na świetną część,i oczywiście się nie zawiodłam.Jak zawsze pisane lekką ręką,z odrobiną poczucia humoru,wszystko pięknie przedstawione.Nie dopatrzyłam się żadnych błędów stylistycznych,interpunkcyjch czy ortograficznych.Fabuła wciąż jest niesamowicie wciągająca,przemyślana i wspaniale zaprezentowana.Daje czytelnikowi tyle do namysłu,ciągle zastanawia się co się stanie dalej, od tego po prostu nie da się uciec! :D
    Jestem pewna że sprawa z pamiętnikiem nie da mi spać po nocach :P Ja po prostu nie mam pojęcia któż to mógł zrobić! No i dlaczego Lou nie odpisuje?!Mam nadzieję że zgubił,zniszczył,wyłączył telefon,cokolwiek.Albo poszedł zerwać z El i leci do Polski żeby się spotkać z Kają :P
    Trudno sobie wyobrazić,z jaką niecierpliwością czekam na kolejny rozdział.Rób dalej to co robisz,bo robisz to świetnie,i daj znać jak będziesz już sławną pisarką :P
    Jaram się tym jak Ciasteczkowy Potwór ciasteczkami :D
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  29. Super! Super! Super!
    Przez kilka dni zaglądałam na twojego bloga i czekałam na nowy rozdział. I nareszcie jest! Super jak zawsze. Jestem strasznie ciekawa kto ukradł ten pamiętnik. Do głowy przychodzą mi dwie osoby. Emmily albo Harry. Kolejna sprawa która mnie dręczy to dlaczego Lou nie odpisuje! Może zerwał z Eleanor i teraz pędzi do Kai powiedzieć jej, ze ja kocha? No nie wiem. Czekam na jest!

    Zapraszam wszystkich do mnie
    another-world-tomlinsonowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Zapraszam do mnie http://onedirection-ami-lovestory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetnie ;> Na samym początku, myślałam, że pamiętnik ukraść mogła ta Marta, ale teraz w to zwątpiłam. Nie wiem kto :D I ciekawi mnie ta sprawa z Louisem.. dlaczego on nie odpisał? : P :^ czekam na następny rozdział : D
    pozdrawiam, xoxo.

    OdpowiedzUsuń
  32. świetny rozdział;D
    To jest najlepszy blog który czytałam!!!
    Nie moge się doczekac następnego rozdziału
    Pzdr.:D

    OdpowiedzUsuń
  33. Jest jak zwykle świetny! czy już mówłam Ci, że to mój uluybiony blog? jeśli tak, to pozwolę sobie powtórzyć jest cuuudny!!!
    i mam nadzieje, że Lou odpisze Kai i że w koncu bedzie szcześliwa :)
    kocham Cie
    i btw wpadnij do mnie jęśli chcesz
    http://dirctionowezycie.blogspot.com/
    http://pastinthefuturewithonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Jezu jak zobaczyłam że jest nowy razdział to myślałam, że zaraz zawału dostane. Rozdział jak zwykle zajebisty!! Dziewczyno piszesz najlepjej na świecie po prostu kocham tego bloga!! Już się nie moge doczekać następnego<3333
    Zazdroszcze talentu ;))

    OdpowiedzUsuń
  35. Nawet nie wyobrażasz sobie jak się cieszę, że znalazłam tego bloga. Gdy zaczęłam czytać rozdziały o życiu bez 1D wiedziałam, że Kaja z czymś mi się kojarzy, właściwie z pewnym opowiadaniem, uświadomiłam sobie w końcu, że przez przypadek znalazłam to opowiadanie, które kiedyś tak potwornie mnie wciągnęło. Wiesz jak to sobie uświadomiłam? A wtedy, gdy przeczytałam to świetne imię psiaka. To dzięki temu przypomniałam sobie całą fabułę tego opowiadania, tą świetną historię. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział. :) A i jestem ciekawa skąd ty bierzesz te zdjęcia, przerabiasz je jakoś? ;D

    OdpowiedzUsuń
  36. Z góry przepraszam za spam:
    Zapraszam na blog o 1D, jest on niezwykły gdyż tutaj to nie redaktorki, ale czytelniczki piszą imaginy:
    http://myimaginewithonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Rozdział jest świetny:)
    Harry zachowuje się jak rozwydrzony bachor, Louis jest taki kochany, tylko czemu on nie odpisuje na tego SMS-a?? No dlaczego? Od dzisiaj będę się zadręczała pytaniem kto ukradł Kai pamiętnik? No KTO był do tego zdolny?? OMG totalny mętlik w głowie:D To opowiadanie jest takie hgfjfdnszkgzhrcua!! Pozdrawiam♥

    OdpowiedzUsuń
  38. Twój blog został nominowany do Liebster Awards na www.my-own-way-to-heaven.blogspot.com mam nadzieje że będąc na blogu pozostawisz po sobie komentarz z opinią o naszej historii ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. SJAlidsaihdfvdslkghasuysgdfghuGUYXCGHDSUYFVFGIU ! Czyli; O mój boże, kurna chata wuja Toma, to jest przezajebiste. MISTRZOSTWO. Normalnie, mistrzowstwo świata. Kocham, kocham, kocham *.* Jesteś świetną pisarką i ta histria choć nieco zagmatwana na początku jest niezwykle wciągająca. Masz talent < 33 Nie mogę się doczekać nn. Maskara jakaś. Znowu nie bd spała po nocach -,- i bd chiciała się zabić z ciekawości ale przypomne sobie, że muszę przecież żyć. Żyć dla tego bloga.Jest cudownie, nic nie zmieniaj. Cieszę się, że jest tak dużo zdjęć. I po raz kolejny, zresztą, gratuluje świetnego doboru piosenki. Masz dziewczyno gust ;). Ogółem ekstra, ale proszę nie trzymaj nas już w ciekawości i pisz co odpisał Lou ... !

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny jak wszystkie twoje rozdziały. Gratuluję pomysłów i życzę weny. Chciałabym zaprosić cię jeszcze na mojego bloga.
    http://liv-and-one-direction.blogspot.com
    Znajdziesz tam także konkurs na najlepszego bloga. Zaprasza do głosowania.

    OdpowiedzUsuń
  41. Kocham twój blog *_*
    Przez ostatnie dwa dni przeczytałam wszystkie rozdziały ! <3
    Pozdrawiam i życzę weny, weny i jeszcze raz weny ;>
    Mam również nadzieję, że kolejny rozdział będzie tak pomysłowy i niesamowity jak poprzednie !!! ;*

    PS. Kocham Zayna. Ubóstwiam Harr'ego. Podziwiam Liama. Uwilelbiam Niall'a. Wielbię Louisaa <Z3 <H3 <L3 <N3 <L3
    PS.II Czekam z niecierpliwością na NN :D

    Pozdro. S.H.A.D.E ;D

    OdpowiedzUsuń
  42. Powtarzam się, ale dziewczyno jesteś GENIUSZEM! *,*


    http://theatre-of-dreams-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. BOSKI BOSKI BOSKI
    Nic dodać nic ująć. Nie wiem jak ty to robisz ale jak zacznę czytać to nie mogę przestać. A nawet w nocy nie mogłam spać i zastanawiałam się kto mógł ukraść ten pamiętnika i czemu Lou nie odpisał. Wiem to głupie ale tak po prostu jest :D Już jak zaczyna się coś wyjaśniać to bum i znowu jest jakiś problem :) Z tobą nie da się nudzić :P Nawet nie wiesz jak się cieszę że znalazłam twój blog. TY JESTEŚ PO PROSTU G E N I A L N A !!
    Dobra kończę mój jakże wspaniały monolog i z niecierpliwością czekam na następny rozdział
    Całusy dancing_hope
    P.S. Zapraszam do mnie
    http://i-hope-you-wont-get-up-and-leave.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  44. Więc... Nawet nie wiem od czego zacząć. Każdy rozdział jest lepszy od poprzedniego, chociaż nie wiem czy to w ogóle możliwe. Każdy kolejny rozdział daje mi tak niesamowitą radość i energię, że sama nie umiem sobie tego wyobrazić. Czytając tego bloga jest niesamowicie podekscytowana i szarpią mną różne emocje, ponieważ w każdej chwili sytuacja w rozdziale może się diametralnie zmienić. Czytając myślę, że to naprawdę się dzieje. Dzięki temu wiem, że marzenia można spełnić, przez co z całego serca Ci dziękuję. Nie wiem co i czy dalej pisać. Ahh... Zapomniałabym. Dziękuję Ci również za miły komentarz pod jednym z moich jednopartów. Gdy go zobaczyłam nie mogłam w to uwierzyć, że tak niesamowita pisarka jak Ty skomentowała pozytywnie mój jakże amatorski "imagin". Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. Z pewnością będzie niesamowity (jak zawsze :)).
    Pozdrawiam. Nikola xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem*. Przepraszam za pomyłkę :)

      Usuń
  45. o jejku!! uwielbia.. czemu Lou nie odpisał?? no czemuu??? :<<< oh Loueh..
    dobrze, że odkochała się w Harry'm przynajmniej już nie będzie więcej przez niego tak cierpieć (pewnie będzie -,-)
    jestem ogromnie ciekawa kim jest złodziej! obstawiałabym: Lou O.o
    to chyba było jeszcze przed wysłaniem wiadomości.. ale kto to wie.. to może być niezłe.. i ta koszulka :D ochh ciekawe jak upozoruje jeszcze z Li i Zaynem haha :D <33 czekam na następny! <33

    OdpowiedzUsuń
  46. Świetny rozdział ! Fajny pomysł z tym pamiętnikiem ^^

    OdpowiedzUsuń
  47. Rozdział jak zwykle genialny. Nie zmieniam niestety, albo stety zdania, że Kaja nadal powinna być z Harr'ym, ale ważne żeby Ci się dobrze pisało i jeżeli będzie z Louis'em to i tak nadal będę czytała Twoje opowiadanie, bo jesteś świetna :)
    __________________
    Zapraszam serdecznie: give-me-more-lovee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. ŚWIETNIE, ŚWIETNIE, ŚWIETNIE PISZESZ !!!!
    Zapraszam do mnie http://opowiadanie-o-one-direction-natka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetne zresztą jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetne zresztą jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  51. Zostałaś nominowana/y do Liebster Awards.
    Szczegóły u mnie http://pfilialove.blogspot.com/

    Pozdrawiam i gratuluję wyróżnienia.!

    OdpowiedzUsuń
  52. Wow super!*_*
    Czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  53. NOMINUJĘ CIE DO LA http://closethedoor-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)