poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rozdział 2 "Kiss You" cz. 1


Poniedziałek
12.11.2012; 17-ileśtam
Nowy Jork

      Szczerze mówiąc szczerość i lojalność rzadko kiedy idą ze sobą w parze. Drobne kłamstewka wypowiadane dla dobra drugiego człowieka, czy też zatajanie prawdy przed wybranymi osobami po niezwykle częstym „tylko nie mówi nikomu”, albo „niech to zostanie między nami”, najzwyczajniej w świecie uniemożliwia człowiekowi bycie lojalnym i szczerym zarazem. Tylko nielicznym udaje się pogodzić ze sobą te dwie rzeczy. Do takich osób z pewnością zalicza się Niall. Nie wiem, czy już kiedyś wspominałam, ale ten blondasek bije wszystkich na głowę w kategorii „posiadacz najlepszego serca na całym świecie, a może i nawet w całym wszechświecie”. Przynajmniej przez ostatni czas jest dla mnie właśnie taką osobą. Potrafi prosto z mostu powiedzieć: wybacz Kaju, ale obiecałem mu, że to zostanie między nami, albo przyrzec, że coś, co mu powiem, zostawi tylko dla siebie i wiecie co? Mam pewność, że nie ważne co by się działo, on i tak dotrzyma danego mi słowa.
      Już od kilku godzin siedziałam z Niallem w Starbucks'ie położonym w odległości maksymalnie trzystu metrów od mojego tymczasowego lokum (patrz: hotelu) i rozkoszowałam się smakiem przepysznej, świeżo mielonej kawy, a przy okazji nabijałam się z tego, jak chłopak wyszedł na zdjęciu, które cyknęliśmy sobie razem w drodze. Oczywiście robiłam to tylko po to, żeby się z nim podroczyć, bo kiedy się denerwuje, robi się taki śmiesznie czerwony na całej twarzy.
      - Zdecydowanie wyszyłeś tu jak paczek - stwierdziłam chichocząc z każdą kolejną chwilą coraz głośniej.
      - Oh, jasne. Tylko ja. Może tak spójrz na siebie. Zęby jak u konia - odgryzł się wskazując wzrokiem na ekran mojego telefonu.
      - Mogę mieć zęby, jak koń, ale twojego pączkofejsa i tak nic nie przebije! - wybuchłam gromkim śmiechem, na co blondas zrobił się jeszcze bardziej czerwony niż przed chwilą, a z jego oczu zaczęły cieknąć pojedyncze łzy. Nie. Nie dlatego, że było mu smutno. Po prostu on zawsze, gdy zaczyna się śmiać, momentalnie zaczyna również płakać.
      Nabijaliśmy się z tego zdjęcia jeszcze kilkanaście kolejnych minut, jednak potem oboje stwierdziliśmy, że czas już skończyć tą przyjemniejszą część naszego spotkania i przejść do tego, po co tak naprawdę się tu znaleźliśmy. W końcu mieliśmy do obgadania kilka naprawdę ciężkich tematów. Zaczęłam od pokazania mu wiadomości, którą dostałam od Emmily i kiedy już zapoznał się z jej treścią zapytałam:
      - Skąd ona w ogóle wiedziała, że wybieram się do Nowego Jorku?
      - Chciałbym ci na to odpowiedzieć Kaju, ale szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia. Widzisz...od kiedy wyjechałaś relacje między naszą szóstką bardzo się pogorszyły i pewnie gdyby nie to, że przez promocję płyty musimy się teraz oglądać prawie codziennie, to każdy z nas już dawno uciekłby na inny koniec kraju.
      - Co? Ale czemu? - zdziwiłam się. - Pokłóciliście się?
      - Nie - uśmiechnął się jakoś tak sztucznie. - Nie o to chodzi. Każdy z nas chciałby choć na chwilę zaznać spokoju od reszty i dlatego sprzedaliśmy nasz wspólny dom w Londynie. Teraz każdy z nas zamieszka osobno...
      - Ale jak to sprzedaliście?! Ktoś inny mieszka teraz w miętowym pokoju?
      - Normalnie. Sprzedaliśmy - odparł stroniąc od jakichkolwiek emocji.
      - Ale...ale przecież w tym domu jest tyle wspaniałych wspomnień i...
      - Kaja, jakich wspaniałych wspomnień? Takich jak to, że w kuchni Harry próbował cie zgwałcić po pijaku, czy może takich jak to, że będąc w nim dowiedzieliśmy się o pożarze w domu Laury? Czy może mówisz o wspomnieniu stypy, którą jej tam urządziliśmy?
      - Um... - Nie wiedziałam, co powiedzieć. Niall miał rację. Złe wspomnienia z tamtego miejsca zdecydowanie przeważały nad tymi dobrymi. Przecież to właśnie tam po raz pierwszy zobaczyłam ducha Laury i to właśnie tam Harry ze mną zerwał.
      - Każdy z nas chce chociaż spróbować wystartować z życiem od nowa, a w miejscu, które cały czas przypomina o przeszłości...
      - ...jest to niemożliwe - dokończyłam za niego.
      - I sama widzisz. Tak jest lepiej. Dla wszystkich... - zamilkł. Widocznie nad czymś rozmyślał. Na kilka kolejnych chwil stał się jakiś taki nieobecny. Jakby w ogóle go koło mnie nie było, lecz w którymś momencie znowu zabrał głos: - A wracając do tamtej wiadomości od Emmily, to czegoś tu nie rozumiem.
      - To znaczy? - zmarszczyłam pytająco brwi.
      - Bo to, że Louis wariuje, to nic nowego. Co do E... chodzi o to, że Lou i Eleanor są znowu razem, a...
      - Co? Chwila, chwila... CO?! Jak to Lou i Eleanor znowu razem?!
      - Kaja, luzik. No normalnie. Zeszli się - odpowiedział najspokojniej w świecie, po czym dopił ostatni łyk swojej, w gruncie rzeczy zimnej już, kawy.
      - Przecież Lou i ona...oni...ale czemu on znowu z nią jest? Z tego co wiem, to już od dawna jej nie kocha... - Paplałam bez sensu. Wypowiadane przeze mnie zdania nie miały ani ładu, ani składu, a ja sama poczułam się jakoś tak dziwnie. Nie miałam bladego pojęcia, co się ze mną dzieje. Mój puls podskoczył przeraźliwie szybko, a obraz przed oczami na ułamek sekundy całkowicie się zamazał. - Ale Lou i Eleanor? - wyszeptałam bardziej do siebie, niż do niego. Nie mogłam w to uwierzyć.
      - Kaja? - Horan był wyraźnie zaskoczony moim zachowaniem.
      - A może to ona kazała mu urwać ze mną kontakt? - zaczęłam rozmyślać na głos. - Przecież przed wyjazdem wszystko było między nami dobrze, a potem on tak nagle zniknął i...to zdecydowanie musi być jej wina!
      - Kaja, co ty do jasnej cholery bredzisz? - przerwał mi Niall. - Oni zeszli się dopiero dwa tygodnie temu. Poza tym chyba nie przyszliśmy tu, żeby rozmawiać o nich, prawda?
      - Tak... - odpowiedziałam półszeptem czerwieniąc się ze wstydu na wspomnienie mojego zachowania sprzed kilkunastu sekund. - Masz rację. Przepraszam. Powiedz mi lepiej, o co chodziło Emmily, kiedy mówiła o Hannah.
      - I właśnie tu jest problem. Bo ona napisała, że Hannah w końcu dała o sobie znać, ale to w ogóle nie ma sensu, bo po tamtej akcji ze zdjęciem, które wrzuciła na Twittera, nasi prawnicy poszli z nią na ugodę i od września nikt z nas więcej o niej nie usłyszał.
      - To wszystko jest dziwne - stwierdziłam wzruszając bezradnie ramionami.
      - Dziwne to mało powiedziane i obawiam się, że dopóki nie porozmawiasz z Emmily, niczego więcej się nie dowiesz.
      - Tak. Masz rację. Zaraz się z nią „skontaktuję” - nakreśliłam palcami cudzysłów w powietrzu cicho przy tym chichocząc, a następnie zabrałam się za wystukiwanie nowego tweeta, którego od razu opublikowałam. "Hello NY!! Thanks for lovely day @NiallOfficial :)xx". 
      - Stawiam, że zadzwoni za pięć minut - wyszczerzyłam się podstępnie.
      - A ja, że za dziesięć - odparł zaglądając przez ramię na mój telefon.
      - Przyjmuję zakład - uścisnęliśmy sobie dłonie, po czym przeszliśmy do rozmowy na temat zerwania Liama i Danielle, która dość mocno podzieliła nasze poglądy.
      - Ale ja nie mogę zrozumieć, dlaczego oni przestali o siebie walczyć... - jęknął Niall zaraz po tym, jak skończył opowiadać o niezwykle radosnym zachowaniu Liama w ostatnim czasie.
      - Widzisz Niall... Czasami lepiej jest sobie odpuścić, choćby na jakiś czas, żeby móc ruszyć ze swoim życiem o krok dalej. Jeśli są sobie pisani, to los jeszcze ich ze sobą połączy - uśmiechnęłam się chcąc dać mu do zrozumienia, że przecież między nimi jeszcze nie wszystko jest stracone.
      - I tak tego nie rozumiem. Byli ze sobą tak długo i z dnia na dzień przestali się kochać? Tak po prostu odpuszczają?
      - Naprawdę sądzisz, że jak ktoś odpuścił, to znaczy od razu, że przestał kochać?
      - No t...
      - Nie - przerwałam mu stanowczym tonem. - Ja też odpuściłam. Ale to, że odpuściłam, wcale nie znaczy, że przestałam kochać. Po prostu przestałam walczyć. Do tego, żeby kochać nie potrzebny jest związek i ty coś o tym wiesz.
      - Wiem? - zdziwił się, jednak od razu wyczułam, że jedynie udaje zaskoczonego, żeby się wyłgać i nie wkroczyć na JEJ temat.
      - A Magda to co?
      - A Magda to Magda...
      - Tak. Masz rację. Magda to tylko Magda, chociaż dobrze wiesz, że już od dawna powinieneś nazywać ją inaczej.
      - Inaczej? To znaczy?
      - To znaczy twoją dziewczyną głupku!
      - Ale to nie jest takie proste... My mieszkamy tak daleko od siebie i...
      - Stop, stop, stop! Gdzie się podział Horan sprzed trzydziestu sekund, który nie rozumiał, jak można odpuszczać sobie miłość? Wyparował?
      - Kaja dobrze wiesz, że ja...
      - Dobrze wiem, że jesteś tchórzem i jeżeli...
      „Fix you”.
      Głos Chrisa Martina dobiegający z mojego plecaka.
      Telefon.
      Emmily.
      Przynajmniej wtedy tak myślałam...
      - Jeszcze nie skończyliśmy tej rozmowy - pogroziłam blondynowi palcem, po czym odbierając zaczęłam nieco się od niego oddalać.
      - Halo - odezwałam się natychmiast.
      - Kaja! Jak dobrze, że odebrałaś - usłyszałam w słuchawce rozemocjonowany głos Silviana. - Musimy się spotkać. NATYCHMIAST! - wydarł się tak głośno, że aż musiałam odsunąć telefon od swojego ucha.
      - Teraz? Teraz nie mogę, bo...
      - Teraz - odparł poważnie. Zdecydowanie zbyt poważnie. - Uwierz mi, że musisz to zobaczyć, a za dwie godziny film przepadnie.
      - Film? Ale jaki film?
      - Ważny. Ważny dla ciebie. Jesteś w hotelu?
      - Nie, ale blisko hotelu.
      - W takim razie spotkajmy się przed wejściem. Pa - rozłączył się, zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć, pozostawiając mnie tym samym w totalnym szoku. Ta cała rozmowa trwała tak krótko, była taka szybka i taka dziwna, że dosłownie przyprawiła mnie o gęsią skórkę...
      - I o której się spotykacie? - usłyszałam za sobą głos Nialla, który nieźle mnie w tamtej chwili wystraszył.
      - Um? - chyba znowu straciłam kontakt ze światem, bo naprawdę nie miałam pojęcia, o czym on do mnie mówił.
      - No ty i Emmily - wyjaśnił szczerząc się.
      - Aaaaa...To nie była ona. I tak właściwie to muszę już lecieć Niall - wzięłam z krzesła swoją kurtkę i czarny plecak, po czym uścisnęłam go na pożegnanie i pędem ruszyłam w kierunku drzwi. - Do jutra!
      Chłopak był w takim szoku, że nie zdołał nawet zebrać się na odpowiedzenie mi głupiego: pa.



Pół godziny później;
Hotel Impression.


* na ekranie *
Na jasnobrązowej kanapie siedzieli kolejno Niall, Liam, Harry, Louis i Zayn, natomiast na fotelu obok brunetka koło czterdziestki, którą kojarzyłam z brytyjskich programów telewizyjnych. Wszystko wskazywało na to, że kobieta przeprowadza z nimi wywiad.
* * *

      - Pozwól, że przesunę do odpowiedniego miejsca - odezwał się Silvian.
      - Ale po jaką cholerę każesz mi oglądać wywiad z One Direction? - znowu się zdziwiłam. Zresztą od jego ostatniego telefonu nie zdołałam jeszcze wyjść z tego pierwszego szoku.
      - Ocenzurowany wywiad z One Direction moja droga i uwierz mi, że chcesz to zobaczyć, bo jest ocenzurowany przez ciebie!
      - Jak to przeze mnie?
      - Nie gadaj, tylko oglądaj! - rozkazał, po czym skończył przewijać i wcisnął play.



* na ekranie *
- Pytanie od megan0042 - odezwała się dziennikarka - do Harrego - złapała z chłopakiem kontakt wzrokowy, po czym kontynuowała: - dlaczego po zerwaniu z Kają cierpisz bardziej, niż po śmierci Laury?
Harrego wmurowało. Zresztą chłopaków również. Styles zaczął wyraźnie nad czymś główkować i wtedy też odezwał się Liam:
- To pytanie chyba jest nie na miejscu...
- Spoko Li. Odpowiem na nie - oznajmił Harry ku zaskoczeniu wszystkich. - Odejście Laury przeżywałem rok wcześniej i to w sumie już wtedy pogodziłem się z jej odejściem, a sprawa z Kają jest taka...świeża - ostatnie słowo wypowiedział niemalże bezdźwięcznie.
* * *


      Niewiele myśląc wzięłam do ręki pilota i wcisnęłam pauzę, po czym spojrzałam na stojącego obok mnie Silviana i półszeptem spytałam:
      - Z kiedy jest ten wywiad? - Wyglądałam tak, jakbym za chwila miała co najmniej zemdleć. Zbladłam, za to moje tęczówki zaczęły powoli znikać za ścianą łez, która lśniła niczym najjaśniejsza z gwiazd, przez odbijające się w niej światło.
      - Sprzed tygodnia - odpowiedział z lekka przerażony widząc wyraz mojej twarzy.
      - Aaaa - odparłam i na totalnym bezdechu wcisnęłam z powrotem play. Szczerze mówiąc starałam się nawet przestać oddychać, żeby tylko nie zagłuszać jego głosu. I już nawet nie wspomnę o tym, co działo się wtedy w mojej głowie...



* na ekranie *
- Oj, biedny Harry... Może dać ci chusteczkę, żebyś mógł otrzeć swoje łezki, co? - Payne bezczelnie z niego zakpił.
- Liam, daj mu spokój - warknął Zayn.
- Spokój? Mam dać mu spokój?! - wydarł się wstając z kanapy.
- O co ci znowu chodzi? - warknął Styles stając z Liamem twarzą w twarz.
- O ciebie - popchnął go Payne. - Mam już dość twojego zachowania. Tak samo, jak wszyscy. Skoro tak bardzo ją kochasz i tak bardzo tęsknisz, to do niej wróć, a nie udawaj, że cierpisz nie wiadomo jak wielkie katusze!
- Dobrze wiesz, że nie mogę!
- Nie, nie wiem, bo dalej nie powiedziałeś nam czemu zerwaliście!
- Harry, Liam - Zayn wkroczył pomiędzy nich, a Niall i Lou stanęli tuż za nim - uspokójcie się. Przecież jesteśmy na wywiadzie.
- I czym ty się przejmujesz Zayn? - zaśmiał się Liam. - Przecież Modest i tak karze to wszystko wyciąć.
- Zayn ma rację. Usiądź i się nie wydurniaj - odezwał się Harry.
- O nie, nie, nie. My jeszcze nie skończyliśmy tej rozmowy, bo ja już naprawdę mam serdecznie dość tej całej sytuacji! - powtórzył się Liam.
- Człowieku, weź ty się lepiej skup na sobie i Danielle, a mnie i Kaję zostaw wreszcie w spokoju!
- Nie zostawię was w spokoju, bo to jest kurwa niemożliwe. Czy ty nie widzisz, że to co was łączy...że tego nie da się od tak zakończyć? Ja i Danielle nigdy nie byliśmy dla siebie kimś takim, jak wy. My potrafimy kochać się i żyć normalnie niezależnie od dzielącej nas odległości, ale ty i Kaja potrzebujecie siebie. Cały czas. Nie umiecie normalnie funkcjonować, kiedy dzieli was więcej niż pięć centymetrów! Zrozum to. Naprawdę nie widzisz, jak się dla niej zmieniłeś? Myślisz, że po co kazaliśmy ci napisać o was piosenkę? Ot tak sobie? Nie! Chcieliśmy sprawdzić, czy jesteś gotowy na pożegnanie z nią i wiesz co? Okazało się, że nie jesteś! Bo co jak co, ale „Irresistible” wcale nie jest twoim pożegnaniem z nią, tylko raczej opisem tego, jak się żegnaliście. Opisem, z którego wynika, że nie umiesz bez niej żyć!
- Nie mówiłeś, że to miało być na pożegnanie... - szepnął niepewnie Harry.
- Bo przez to chcieliśmy się dowiedzieć, czy ty w ogóle jesteś zdolny do tego rozstania i teraz wiemy, że nie jesteś... Harry - Liam złapał go za ramiona i dodał stanowczym tonem: - spójrz na to z boku. Napisałeś piosenkę o waszym ostatnim pocałunku i to naprawdę świadczy o tym, że nie jesteś w stanie od niej odejść.
- CZY WAS JUŻ DO KONCA POWALIŁO?! - do pomieszczenia wbiegł rozwścieczony menadżer chłopaków - ZATRZYMAĆ KAMERY! NATCHMIAST!!! - wydarł się i chwilę później ekran zrobił się cały czarny.
* * *

      Nie mogłam uwierzyć w to, co przed chwilą zobaczyłam, a już tym bardziej w to, co przed chwilą usłyszałam.

Co mam myśleć? Jak się zachować? Zadzwonić do niego? Napisać? Czy to znaczy, że on chce do mnie wrócić? Czy może po prostu Liam ma zbyt bujną wyobraźnię? „Irresistible” rzeczywiście jest o naszych ostatnich chwilach razem? Harry naprawdę sam to napisał?

      Ale...ale...no ale...
      - Kaja, wszystko gra? - spytał Silvian wyrywając mnie tym samym z transu, w który wprowadziło mnie sami wiecie co. 
      „Irresistible” jest o mnie. O nas. O naszym ostatnim pocałunku. O naszym ostatnim dotyku. O naszym ostatnim pożegnaniu.
      - Zostaw mnie samą, jeśli możesz - wypowiedziałam niemalże bezdźwięcznie.
      - Dobrze i tak już muszę iść odesłać tą płytę do Modest, ale obiecaj mi, że nie powiesz nikomu, że to widziałaś dobrze? Bo jeśli ktoś się dowie, to jak nic wyrzucą mnie z tej pra...
      - Dobrze. Nie powiem - odpowiedziałam szybko, po czym od razu pokierowałam się do łazienki. Potrzebowałam kąpieli. Długiej, ciepłej kąpieli, która pozwoli mi choć odrobinkę pozbierać myśli.




Wtorek
13.11.2012; 5:30
Nowy Jork

      Mój budzik właśnie zadzwonił. Jednak tym razem jego dźwięk jakoś w ogóle mi nie przeszkadzał. Powolnym ruchem prawej dłoni wyłączyłam go leniwie podnosząc się z łóżka. I tak nie spałam. Całą noc myślałam. Niestety to nic nie dało. Dalej tkwiłam na samym czubku góry zwanej Niewiedzą i znikąd nie dostrzegałam zbliżającej się do mnie pomocy. Byłam, ale jakby w ogóle mnie nie było. Tak - wiem, jak to brzmi. Ale tak to wyglądało. Byłam jak widmo. Widmo samej siebie. Przez tą noc zgubiłam gdzieś Kaję, która nauczyła się żyć bez niego. Zgubiłam Kaję, która skupiała się na spełnianiu własnych marzeń. Kaję, która skupiała się tylko na sobie i swojej przyszłości. Wróciła za to ta, która nie potrafiła już nawet oddychać bez jego obecności przy sobie. Która nie potrafiła myśleć o niczym innych niż on. Niż jej Harry.
      - Rozumiem, że mam już wstawać? - spytała Patrycja podnosząca się z łóżka obok.
      - Nie wierzę własnym oczom - wytrzeszczyłam gały. - Czy ty właśnie dobrowolnie obudziłaś się o piątej trzydzieści rano?
      - Nie chcę przegapić sesji - wyszczerzyła się, po czym wstała i biegnąc w stronę łazienki powiedziała sarkastycznie: - Ale zbyt pięknie to ty dzisiaj nie wyglądasz.
      Nie odpowiedziałam. Wiedziałam, że ma rację. Jak mogłam dobrze wyglądać po przepłakanej i zarazem nieprzespanej nocy?



Dwie godziny później;
Miejsce sesji


      Jakaś niezbyt urodziwa kobieta zajmowała się poprawianiem mojego paska od spodni, który jej zdaniem źle zapięłam i pomijając fakt, że to, jak mnie ubrali uważałam za całkowicie okropne, a makijaż, który mi zrobili, był jak dala mnie o wiele za mocny, to nie protestowałam. Nie miałam siły. Dobrze, ze zdołali chociaż jako tako zamaskować sińce pod moimi oczami....
      Stojąc na tym przeklętym dachu, na którym odbywała się sesja, myślałam tylko o tym, czego dowiedziałam się wczoraj. Nie byłam w stanie w ogóle skupić się na poleceniach wydawanych przez fotografa. Najzwyczajniej w świecie stałam oparta o kamienny murek otaczający krawędzie poziomego dachu i beznamiętnie wgapiałam się w ulicę. Dookoła mnie rozciągała się dżungla wieżowców. 
      Pogoda najwyraźniej solidaryzowała się z moim nastrojem, bo nie dość, że Słońce nie było w stanie przedrzeć się przez gęste, szare chmury, to do tego chyba zbierało się na deszcz. Płacz niebo, płacz. Ja popłaczę z tobą. 
      - Kaja, weź się trochę uśmiechnij co? - spytał z lekka podirytowany fotograf, na co ja w ogóle nie zareagowałam. Nie obchodziło mnie, że jego rozdrażnienie powoli zaczynało przechodzić w furię. Jego oddech natomiast niebezpiecznie przyspieszał, a ja dosłownie zaczęłam odliczać sekundy do jego wybuchu i rychłego okrzyczenia mnie tak głośno, że pewnie cały Nowy Jork będzie w stanie usłyszeć, jaka jestem potworna i jak źle się ze mną współpracuje, ale wtedy on nagle wypuścił z siebie znaczną ilość powietrza i zaczął z uśmiechem:
      - Albo wiesz co? Zostań tak. Głowa bardziej w moją stronę i broda lekko do góry - z obojętnością zaczęłam postępować według jego wskazówek. - O tak! Tak dobrze! Nie ruszaj się ! I...i mamy to!



Jakiś czas później;
Restauracja

      Sesja nie wyszła najgorzej. Co prawda zabrakło na niej mojego promiennego uśmiechu, ale koniec końców byłam zadowolona z efektów. Kiedy nareszcie udało mi się wrzucić na siebie z powrotem moje ubrania (LINK) i związałam włosy w luźnego koka, postanowiłam pójść z Patrycją na jakieś śniadanie. O dziwo siostra od rana zachowywała się nad wyraz spokojnie i grzecznie, a przy ludziach nawet przestała mi ubliżać. Co jak co, ale Nowy Jork działa na nią naprawdę dobrze! I nawet polubiła Silviana, który opiekował się nią wtedy, kiedy ja zajęta byłam „pozowaniem”, a na odchodne powiedziała mu, cytuję: „Moja siostra ma szczęście, że jej menadżer jest takim ciachem”. Oby tylko się w nim nie zabujała czy coś...bo to ciacho - jak dla mnie - zabrzmiało całkiem groźnie.
      Podczas zajadania się puszystymi pancakes'ami Patrycja non stop nawijała mi o tym, jak wczoraj Niall zapukał do jej pokoju i jak z nią rozmawiał. Dziewczyna centralnie gadała, jak rasowa psychofanka i podczas jej niezwykle długiego monologu zrozumiałam, co Horan miał na myśli mówiąc, że moja siostrunia ma oczy i uśmiech psychopatki...
      W którymś momencie telefon znajdujący się w lewej kieszeni moich spodni zaczął wibrować. To była Emmily. Szczerze mówiąc przez tą całą akcję z ocenzurowanym wywiadem chłopaków zapomniałam, że wczoraj założyłam się z Niallem, kiedy blondynka do mnie zadzwoni. Jak widać oboje przegraliśmy.
      - Czeeeeeeść! - wydarła się zaraz po tym, jak odebrałam.
      - Hej - przywitałam z dużo mniejszym entuzjazmem niż ona.
      - Nie będę dużo mówić, ale z tego co wiem, to właśnie skończyłaś sesję, więc...
      - Skąd wiesz, że w ogóle miałam jakąś sesję? - weszłam jej w słowo.
      - Mniejsza o to. Esemsem wysyłam ci adres. Spotkajmy się tam, a potem pójdziemy na koncert chłopaków. Pozdrów siostrę. Pa,pa.
      - Jaki koncert? Emmily? Hallo? - Niestety w słuchawce odpowiedział mi już tylko ten charakterystyczny dźwięk sygnalizujący zakończone połączenie. Czy mój numer kończy się do cholery na: rozłącz-się-zanim-zdążę-cokolwiek-odpowiedzieć?! Czy po prostu wszyscy dzwoniący do mnie zmówili się, żeby mnie wkurzyć?!
      Chwilę później dostałam wiadomość z adresem. Jakiś czas biłam się z myślami. Jechać tam, czy nie? Wypada mi w ogóle iść na ich koncert? Nie wiedziałam. Jednak podjąć decyzję wcale nie było tak strasznie trudno. Chęć zobaczenia Harrego wygrała z resztkami mojego zdrowego rozsądku.
      - Pati - posłałam siostrze wymowne spojrzenie - chciałabyś może poznać One Direction?
      - CO?! NO JASNE! - wydarła się od razu.
      - W takim razie zbieraj się. Jedziemy na ich koncert. 

47 komentarzy:

  1. Dziewczyno jestes genilana !!!! Kiedy to czytam poprostuje czuje sie jakbym to ja byla ta Kaja.
    Masz ogromny talent. Czytalam juz wiele opowiadan z 1D, uwierz mi bylo ich ze 100 i twoj jest najlepszy !!!!! Mam nadzieje ze Harry bedzie znowu z Kaja , ale mam tez nadzieje ze bedziesz jeszcze dlugo prowadzic tego bloga wiec nie pogodz ich tak od razu ;)) Moglabys dodac nastepny rozdzial na tygodniu ?? Dla mnie ??? Prosze bo ja nie wytrzymam do niedzieli :) Jestem Directionerka ale jestem tez twoja wielka fanka i poprostu nie moge spac po nocach bo wymyslam co bedziecie sie dziac dalej :) Dodaj cos na tygodniu jesli bedzie miec czas ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję na kontynuacje ich związku

      Usuń
  2. Awwww <333 jeeeeezu no po prostu boski ! Skąd ty nierzesz pomysły na to wszystko ! Suuuuper rozdział ! Kiedy nn ? Mega boski serioo :**** caaaałuski :*** <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *bierzesz - sorry , palce nie nadążają za głową ;D

      Usuń
  3. Doczekałam się C: Za to jutro chyba do szkoły nie wstanę. Ta scenka z wywiadem i wkurzonym Liam'em- boska! chce już kolejny weekend by dowiedzieć się co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no ja nie wiem skąd tyle pomysłów w twej głowie... Czekałam, czekałam no i doczekałam się boskiego (jak zawsze) rozdziału. Czekam na następne części! Mam nadzieję, że jeszcze długo będziesz kontynuować to opowiadanie... Duuużo weny życzę i pozdrawiam!!! :*** <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tak samo jak koleżanka u góry mam nadzieję, że jeszcze długo będziesz kontynuować to opowiadanie, bo na prawdę jest nieziemskie !!

    Czekam na następne części ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. JESUS! Nie wiem jak wstanę za te kilka godzin do szkoły, ale musiałam zobaczyć ten rozdział!!! :DDDD Akcja z Harry mnie rozpierdoliła od środka.. widać brak Dan źle wpływa na Li :D haha Harry!!!!!!!! *___________________*
    Masakra! Leże i kwiczę ja chcę 2 cz. !!! On chce do niej wrócić sialala on ja kochaa sialalalalaa.. ^^ Odwala mi totalnie! >.< nie ważne do następnej notki!! :D MUCH LOVE!! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Noo scenka z wywiadem najlepsza ! Harry *___* Z tych opowiadań, które czytałam Twoje jest zdecydowanie najlepsze ! Pisz jak najwiecej !

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze? Kocham. : 33 Nie mogę się doczekać, kiedy Dodasz następny rozdział. ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. OHHH GOOOOOD *_* A teraz będę żyła w napięciu, bo nie wiem co się wydarzy! A ten wywiad.. no kurcze .. Prawie się popłakałam! To dziwne bo ja rzadko kiedy płaczę ,a co dopiero na opowiadaniach. No i ta Emily taka jakaś niby wszystko wiedząca, zastanawia mnie bardzo mocno. No cóż- pozostaje czekać.
    Weny życzę xx

    OdpowiedzUsuń
  10. O Mój Boże !!! ;O To jest zajebiste ! Teraz zżera mnie ciekawość co się wydarzy na tym koncercie. Przewiduję że tam Kaja i Harry się zejdą. ^^

    Pozdrawiam Mila.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam na następny to jest świetne (jak też i reszta twoich rozdziałów) :)
    Życzę weny i zapraszam do siebie :
    http://grusia101.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. CUDOWNY! Teraz będę żyła w niepewności, bo nie wiem co wydarzy się na koncercie. A ten wywiad, Liam ma rację. Jednak myślę, że to byłoby za proste jeżeli Harry z Kają już teraz by się zeszli. Tak nie może być, chociaż uwielbiam tę parę;-) Na rozdział czekałam niecierpliwie więc musiałam przeczytać go już wczoraj, po prostu musiałam! Jesteś genialna:)

    OdpowiedzUsuń
  13. No dobra może i umiem pisać długie komentarze, ale jakoś przy Twoim blogu mi nie wychodzi... Dziewczyno piszesz tak cudownie, że aż brak słów! Świetne zdjęcia ;) Po prostu masz ogromny talent ;)
    Czekam na NN

    http://and-little-things-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne to jest kurna ;D dlaczego ty tak świetnie piszesz ? Dodawaj mi następny , bo się powieszę , a tego chyba byśmy obie nie chciały cooo ? ;P Czeeeeeeekam z niecierpliwością na nn ;3

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny:D Boże, Kaja jaki ty masz talent! Czekam mam nadzieję że rozdział pojawi się do czwartku ba mam wtedy urodziny:) Pozdrawiam<3

    OdpowiedzUsuń
  16. Czuję się tak ... no wiesz jak :D Jak bym właśnie zjadła mojego ulubionego kurczaka , nieziemsko nasycona :D
    rozwiałaś moje wszystkie domysły także : I LOVE YOU !
    czeekam na nastepny bo jak nie to ... powieszę się na sznurowadle od conversów :D
    Czeeekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  17. O matko , uwielbiam !!
    jej Kaja + Harry <3 najlepsza para ze wszystkich opowiadan !!

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam ! jest wspaniały. masz talent
    <33

    OdpowiedzUsuń
  19. HAHA nie wierzę *__________* cudowne !!! <3 Ale jedna uwaga !!! Jak mogłaś przerwać w takim momencie :( ? Czekam na następny mam nadzieję, że będzie niedługo bo nie wytrzymam :*

    OdpowiedzUsuń
  20. O jezu! Ja się od tego uzależniłam chyba xd
    Jaki ty masz talent dziewczyno! Zdajesz sobie z tego sprawę? ;*
    CZekam na nn ;p

    Poppy<3

    OdpowiedzUsuń
  21. Jupi!! Bardzo się ciesze że już jest ten rozdział!! Czekam na następny!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Jejku, to zachowanie Emmily strasznie dziwne. Ciekawe co się stanie na koncercie. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. :3

    Zapraszam http://story-full-of-suprises.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdzial cudoooownyyyy, idealny.. Uwielbiam to opowiadanie i czekam na nexta :) A TA AKCJA Z WYWIADEM.... AAAAAA!!! NIEMOZLIWAA!! Zapraszam do siebie :- i prosze o komentarze http://ifindyourlips.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny rozdział! Już nie mogę doczekać się na następny, gdyż jestem strasznie ciekawa co dalej. Z jednej strony dobrze, że przerywasz w ciekawym momencie, ale z drugiej strony to oczekiwanie ... :D

    OdpowiedzUsuń
  25. super rozdiał !
    kocham twoje opowiadanie !
    niech harry jest z Kaja :D
    zapraszam : http://i-and-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Oooo, cholercia!
    Tak, tak, tak! Mają się zejść, bo inaczej... bo inaczej, to Ty już wiesz, co ja zrobię!
    No i koncert... I zobaczą się... Normalnie awh! :D
    Uwielbiam Cię!
    Pozdrawiam :*

    youbringmesadness.blogspot.com
    uwannasaygoodnight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. To jest takie świetne. Arr, jaram się tym, że łoo :D Ja chcę już tą drugą część tego rozdziału. Wspaniałe ! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. baaaardzo mi się podoba i czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kocham tego bloga!
    zachęcił mnie do własnego pisania.
    Jeśli byś mogła to wejdz : http://i-and-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. JA PIERDOLE DZIEWCZYNO SKĄD TY MASZ TAKI TALENT !? Często się zdarza, że ktoś napisze taki rozdział że chce się płakać i się podoba, ale ty robisz tak za każdym razem ! Siedzę sama w pokoju z laptopem na kolanach i ryczę ! I nie mogę przestać ! Piszesz to tak jakby to była prawda, jakby to wszystko się zdarzyło ! Jak ty to robisz !? Jesteś BOSKAA ! KOCHAM CIĘ NORMALNIE xx Jeszcze ten wątek z piosenką i ta kłótnia, i to zachowanie Em, i ten wywiad, i jeszcze super odzwierciedliłaś fakt, że ci wszyscy managerowie itd. kierują gwiazdami jak marionetkami .. Haha dużo tego "i" . Ale no po prostu cudo ! Czytam ten rozdział pare razy i nie mogę przestać . Chciałabym pisać tak jak ty ..
    Mogłabyś wejść na mój blog :http://vashappeningludzie.blogspot.com/ bardzo chciałabym przeczytać twój komentarz, bo Ty świetnie piszesz i masz ogromny talent ! xoxox

    OdpowiedzUsuń
  31. Droga Kaju, moja ulubiona pisarko. Znowu do ciebie i dla ciebie piszę komentarz bo wprost nie mogę się powstrzymać. Piękny, cudowny rozdział. Nie muszę chyba dodawać że świetnie się go czyta. Jest idealny. Arcydzieło po prostu. Nie zdziwię się jak w przyszłości wydasz książkę. Powróćmy do początkowego tematu. Tak bardzo kocham twojego blogspota że łaknę każdego rozdziału jak tlenu. Nie mogę się doczekać jaka będzie reakcja Harrego gdy zobaczy Kaję, jak się między nimi ułoży ah. tyle jest możliwości! Mama nadzieję że się spikną. Skoro na tygodniu będzie kolejna kontynuacja opowiadania to ja, zawalona po uszy sprawdzianami trzecioklasistka, będę specjalnie dla ciebie pchać się na kompa jak tylko przyjdę ze szkoły.
    Ps. Ciągle zachodzę w głowę ile ty masz dziewczyno wejść! Gapię się na tą obracającą się Ziemię i własnym oczom nie wierzę! Masz fanów, i to rozsianych po całym świecie. Tak wgl. skąd taką opcję wytrzasnęłaś? A no tak, muszę cię jeszcze w czymś pochwalić. Bo to co robisz i jak robisz no to ja uważam za wyższy poziom. Mianowicie mówię o zdjęciach np. twoim i Nialla. To niemożliwe a jednak, jesteś na nim, i wydaje się być tak niemożliwie prawdziwe że aż mnie to zadziwia. Osobiście nie potrafiłabym tak zrobić. Plus dla ciebie za te efekty.
    Pozdrawiam. Lena :]

    OdpowiedzUsuń
  32. o ja pierdziele. BOSKI! ten wywiad i wgl... asdawasawsx . :) błagam daj następny jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  33. Swieeeeeetne ! <3 JESTES NIESAMOWITA !!! Gsdghhjjjfhjjicbhruuuyt następny !! Xx

    OdpowiedzUsuń
  34. Tak bardzo cię kocham za to opowiadanie. Wiernie czytałam od początku do teraz, i nadal wierna pozostanę. Dlaczego? To jest po prostu boskie! Nie wiem, skąd czerpiesz inspiracje na to opowiadanie, ale mówię ci, kocham twoją wyobraźnię, jest niesamowita. W tej historii jest tyle wzlotów i upadków, że czasem łatwo się w tym wszystkim pogubić, jednak to dodaje temu ciekawości i uroku ;) Ubóstwiam to opowiadanie, kocham je ponad wszystko.
    Życzę ci, abyś w przyszłości wydała świetną książkę, którą na pewno przeczytam! Cieszyłabym się, gdybyś zechciała przepisać to opowiadanie z bloga i dać je jakiejś wytwórni czy coś - naprawdę warto, zarabiałabyś miliardy! <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam nadzieje że nastepny rozdział będzie w środe

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wiem od czego mam zacząć, tak wiele mam ci do przekazania ;)
    Cały weekend spędziłam na czytaniu twojego cudownego opowiadania. Czytałam i czytam bardzo wiele opowiadań, były bardzo ciekawe i fajne, ale twoje jest na prawdę wyjątkowe. Masz tak wielki talent pisarski, że to aż nie mieści się w głowie ;D Wszystkie rozdziały są wprost idealne ;) Nie mogę się aż nadziwić. Trochę wkurzył mnie jeden z komentarzy Anonima, który twierdził, że twoje opowiadanie jest nudne. Nic bardziej błędnego. Czytając tego bloga ani na chwilę się nie znudziłam ;D Oby tak dalej ;) Jakoś tak w środku opowiadanie, kiedy Harry zachowywał się jak dupek na prawdę marzyłam o tym, żeby Kaja była z Louisem albo Niallem, ale teraz zmieniłam zdanie. Nie mogę dłużej patrzeć jak Harry i Kaja cierpią i błagam cię, niech oni do siebie wrócą ;). Jest mi ich strasznie żal. Oczywiście przy scenie ich rozstania ryczałam jak nienormalna ;( (to było okropne tak ich rozdzielać). Popłakałam się też wtedy kiedy wszyscy żegnali się z Kają, albo kiedy Kaja przytuliła się do Harrego na lotnisku. Mogłabym tak wymieniać bez końca, ale są też bardzo wesołe sceny, które czytam z wielką przyjemnością. Dlatego wielki szacun dla ciebie za tak wspaniałe opowiadanie. Mam nadzieję, że nie zmarnujesz swojego ogromnego talentu. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział (który mam nadzieję niedługo się pojawi ;)) ) Uhuhu ale się rozpisałam ;D

    Może wpadłabyś na mojego bloga, nawet nie wiesz jaką miałabym frajdę gdybyś go przeczytała i skomentowała (normalnie byłby to dla mnie zaszczyt ;D)

    x1dforevernumber1x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. KOCHAM KOCHAM KOCHAM TWOJEGO BLOGA !!! Normalnie nie wiem skąd ty bierzesz te wszystkie pomysły chyba nigdy ci się nie skończą i blog będzie trwał w nieskończoność - czego bym akurat sobie życzyła ;) Mówię ci dziewczyno masz wielki talent i oby to się nigdy nie zmieniło <333

    jednospojrzenieonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. cześć kocham twojego bloga jest genialny
    ja dopiero zaczynam może wyjdziesz ??
    http://liv-and-harry-big-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Ooo!!!Ale fajny rozdział!!Już się nie mogę doczekać następnego!!dziewczyno piszesz C-U-D-O-W-N-I-E!!W twoim opowiadaniu jest tyle M-A-G-I-I!!Naprawdę ten blog jest N-I-E-S-A-M-O-W-I-T-Y!!Mam nadzieję że Kaja wreszcie będzie z Harrym!! Jeśli tak będzie to błagam daj im nacieszyć sie sobą bez rzadnych intryg prze minium 2 rozdziały!! Jak już pisałam z niecierpliwością czekam na nexta!!
    Przy okazji jak tam będziesz miała czas (i ochotę) to zapraszam na mojego bloga: nalesnikowanie.blogspot.com Serdecznie zapraszam i proszę o komentowanie! Byloby mi bardzo miło gdzybys coś o nim napisał,gdzyż bardzo liczę się z twoim zdaniem
    Pozdrawiam-Nalesnik Mmm...

    OdpowiedzUsuń
  40. Booże booskie :)
    Zerkniesz do mnie ?
    harry-styles-my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Przepraszam za spam.
    Szukam szczerych i wiernych czytelników odnośnie mojego bloga. Dopiero zaczynam a twoja opinia będzie dla mnie bardzo ważna. W głównej roli Lonnie i… tego dowiesz się wchodząc na: http://i-am-alone-onedirection.blogspot.com/
    Jeszcze raz przepraszam za spam ♥

    OdpowiedzUsuń
  42. supeeer opowiadanie zapraszam do mnie :http://niallopoiwiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetne,ciekawi mnie co się stanie na koncercie

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetny blog:) co to za dziewczyna z tych zdjęć? :3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)